Zamek Cieszyn - II Transgraniczne Forum Gospodarcze








II Transgraniczne Forum Gospodarcze
Po raz drugi przedsiębiorcy, samorządowcy i politycy spotkali się na Transgranicznym Forum Gospodarczym, by rozmawiać o sytuacji firm z Polski i Republiki Czeskiej w kontekście kryzysu.  
– Bliska, efektywna, oparta na zaufaniu i wspólnych korzyściach współpraca biznesu z samorządem to szansa dla regionu – podkreślał Mieczysław Szczurek, burmistrz Cieszyna, witając gości.  Regionu, w którym firmy czeski i polskie borykają się z podobnymi problemami jak kryzys, bezrobocie, kłopoty z infrastrukturalne, co zaznaczyła Anna Olszewska, Konsul Generalny RP w Ostrawie.  –  Budowanie zaufania i obalanie stereotypów to najważniejsze zadania. Tym bardziej, że ostatni rok nie był pod tym względem najlepszy, a chodzi o to, by  postrzegać sąsiada jako wiarygodnego partnera  – mówiła.  Jak kluczowe znaczenie w budowaniu sąsiedzkich i biznesowych relacji ma zaufanie podkreślał także Jan Olbrycht, Poseł do Parlamentu Europejskiego. –  Współpraca transgraniczna nie jest łatwa, szczególnie gdy wszystko wydaje się takie proste: jesteśmy w strefie Schengen, wprowadzono wiele ułatwień administracyjnych. Jednak chodzi o kontakty oparte na zaufaniu, a także znalezienie subtelnej równowagi między współpracą, a konkurencyjnością – usłyszeli uczestnicy Forum. Przedstawiciel Europaralmentu namawiał polska i czeską stronę do zastanowienia się nad tym, co mogą zrobić razem, bo dzięki temu zwiększają swoje szanse na zdobycie pieniędzy w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej.
Kryzys z perspektyw Brukseli
O ile politycy, samorządowcy i przedsiębiorcy zgodnie twierdzili, że zaufanie jest kluczem do dobrej współpracy, o tyle kryzys był już przez nich różnie postrzegany. – Mam wrażenie, że kryzys wygląda dużo groźniej z perspektywy Brukseli, niż Warszawy czy Pragi  – mówił Jan Sechter, Ambasador RCz w Warszawie, którego przyjechał do Cieszyna z przekonaniem, że współpraca firm na pograniczu układa się dobrze. – Czujemy, że jest kryzys. Sytuacja nie wygląda dobrze – mówił z kolei Jiří Cienciala, Prezes Czesko-Polskiej Izby Handlowej. O trudnej sytuacji mówili też przedsiębiorcy, którzy borykają się m.in. z różnicami w przepisach obowiązujących w obu krajach, brakuje im też rąk do pracy  – pomimo bezrobocia, nie ma specjalistów w określonych dziedzinach. O tym jakich fachowców kształcić dyskutowano w panelu poświęconym przygotowaniu przyszłych pracowników na pograniczu. Jednym z elementów powinna być nauka języka, niestety niewielu Polaków uczy się czeskiego. Co gorsze, zdaniem Tadeusza Donocika, Prezesa Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach,  polskie firmy niechętnie współpracują z zagranicą.  – Czeskie lepiej sobie radzą na innych rynkach  – zauważył. Jego zdaniem konieczna jest większa internacjonalizacja firm, a przedsiębiorcy muszą uczyć się prawa, zwyczajów handlowych, by móc funkcjonować na nowych rynkach. Pogranicze jest najlepszym "poligonem doświadczalnym". – Musimy otwierać się na Wschód, w czym mogą bardzo pomóc doświadczenia zdobyte we  współpracy polsko-czeskiej – podkreślał Donocik. – Najważniejsze to mieć rzetelne informacje. Niestety w tym kontekście granica polsko-czeska wciąż istnieje – dodał  Vít Slováček, Burmistrz  Czeskiego Cieszyna. Transgraniczne Forum Gospodarcze służyło właśnie wymianie informacji, było też okazją do skorzystania z porad prawnych i finansowych.